Nowicjat w chmurach

  • AUTHOR: krzysiek
  • 1 września 2017
dsc_0072 (Copy)
Nowicjat w chmurach

Okres wakacyjny rozpoczęliśmy końcem czerwca. Niektórzy wyjechali na tygodniową wizytę w domu, inni do pracy w zakrystiach, jeszcze inni zostali w Gdyni, a drugi rok pielgrzymował. Każdy jednakże pamiętał o jednej dacie – 14 lipca. Tego dnia wszyscy mieliśmy się stawić w Dzianiszu, aby rozpocząć wakacje wspólnotowe.

Pierwszego dnia siedząc na Sarnich Skałkach spoglądaliśmy w górę na Giewont i zastanawialiśmy się jak ciężkie musi być wspięcie się na tak wysoki szczyt. Kilka dni później staliśmy już na Rysach i podziwialiśmy okolicę z góry.

Udawało nam się wyjść w trasę prawie każdego dnia. Byliśmy pod wielkim urokiem tatrzańskiej przyrody; zachwycaliśmy się krajobrazami, wsłuchiwaliśmy się w wodospady, spoglądaliśmy w przepaście. Wspinające się kozice budziły podziw, a rozglądający się świstak – tkliwość. I choć według prognoz byliśmy kilkakrotnie narażeni na deszcz, to jednak zawsze wracaliśmy niezmoknięci do pensjonatu. A tam oczekiwał na nas ciepły posiłek.

Dzień za dniem mijał szybko… nie było na co narzekać. Tylko czerpać, wypoczywać i dziękować.

0 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top